<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kobiecym okiem</title>
	<atom:link href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl</link>
	<description>fascynujące opowiadania</description>
	<lastBuildDate>Sun, 22 Apr 2012 19:53:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Moja książka jest już w sprzedaży- Tajemnica Nefrytanii</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/moja-ksiazka-jest-juz-w-sprzedazy-tajemnica-nefrytanii/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/moja-ksiazka-jest-juz-w-sprzedazy-tajemnica-nefrytanii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 19:52:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=343</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do lektury mojej  książki Tajemnica Nefrytanii]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam do lektury mojej  książki <a href="http://www.radwan.pl/index.php?option=com_virtuemart&amp;page=shop.product_details&amp;flypage=flypage.tpl&amp;category_id=14&amp;product_id=543&amp;Itemid=1&amp;vmcchk=1&amp;Itemid=218">Tajemnica Nefrytanii </a><a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2012/04/TAJEMNICA_NEFRYT_4f4c862e60b572.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-347" title="TAJEMNICA_NEFRYT_4f4c862e60b57" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2012/04/TAJEMNICA_NEFRYT_4f4c862e60b572.jpg" alt="" width="400" height="609" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/moja-ksiazka-jest-juz-w-sprzedazy-tajemnica-nefrytanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title></title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/337/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/337/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 18:59:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=337</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj postanowiłam wstawić wiersz napisany przez mojego kolegę Tomka. Wierszyk choć krótki jakże wspaniale pokazuje komizm otaczającego nas świata życzliwych sąsiadów, a raczej sąsiadek )))). Dzięki Tomku za pozwolenie udostępnienia go na moim blogu:). &#8222;Plotkarki&#8221; uśmiech, smutek i grymasy - idą znowu te brudasy&#8230; - powie pani jak i gdzie&#8230; - dlaczego tak lub czemu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj postanowiłam wstawić wiersz napisany przez mojego kolegę Tomka.</p>
<p>Wierszyk choć krótki jakże wspaniale pokazuje komizm otaczającego nas świata życzliwych sąsiadów, a raczej sąsiadek <img src='http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> )))). Dzięki Tomku za pozwolenie udostępnienia go na moim blogu:).<a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2012/02/images.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-338" title="images" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2012/02/images.jpg" alt="" width="275" height="183" /></a><span id="more-337"></span></p>
<p><strong>&#8222;Plotkarki&#8221;</strong></p>
<p>uśmiech, smutek i grymasy</p>
<p>- idą znowu te brudasy&#8230;</p>
<p>- powie pani jak i gdzie&#8230;</p>
<p>- dlaczego tak lub czemu nie&#8230;.</p>
<p>- wszystko jakby nic&#8230;</p>
<p>- wręcz przeciwnie&#8230;a to pic&#8230;</p>
<p>- hmm?? skąd ten pomysł&#8230;</p>
<p>- ja widziałam&#8230;</p>
<p>- wczoraj&#8230;</p>
<p>- dziś&#8230;też to miałam&#8230;</p>
<p>- wciąż to samo&#8230;</p>
<p>- tutaj drogo, a tam tanio&#8230;.</p>
<p>- &#8230;bo wie pani&#8230;</p>
<p>- &#8230;i on wtedy&#8230;.</p>
<p>- &#8230;szasta forsa bez potrzeby&#8230;</p>
<p>- znów dziś byłam u lekarza&#8230;</p>
<p>- &#8230;nie ma życia bez bandaża&#8230;</p>
<p>- jak to możliwe, że jeszcze nie siedzi&#8230;</p>
<p>- &#8230;Hanka nie pilnuje dzieci&#8230;.</p>
<p>- ehhh, już mi słów po prostu brak&#8230;.</p>
<p>- &#8230;.do kitu ten dzisiejszy świat!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/337/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wesołych !!!!!</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wesolych/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wesolych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 10:42:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=331</guid>
		<description><![CDATA[Wesołych Świąt- do życzeń dołączam Świąteczne nutki Serdecznych spotkań rodzinnych, pukania do drzwi, przyjaznych twarzy, dużo radości, serdecznych objęć, pocałunków, szczęśliwych wspomnień, aby Święta były właśnie tym, czym powinny być- odrobiną ciepła w środku zimy, światłem w mroku&#8230; Życzę Wam z całego serducha! Kasia]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wesołych Świąt- do życzeń dołączam <a href="http://www.youtube.com/watch?v=87q5dmW6zDg">Świąteczne nutki</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2011/12/indeks.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-332" title="indeks" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2011/12/indeks.jpg" alt="" width="259" height="194" /></a></p>
<p>Serdecznych spotkań rodzinnych,<br />
pukania do drzwi,<br />
przyjaznych twarzy,<br />
dużo radości,<br />
serdecznych objęć, pocałunków,<br />
szczęśliwych wspomnień,<br />
aby Święta były właśnie tym,<br />
czym powinny być- odrobiną ciepła w środku zimy,<br />
światłem w mroku&#8230;</p>
<p>Życzę Wam z całego serducha!</p>
<p>Kasia</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wesolych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czasem warto uwierzyć w Debiutantów</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/czasem-warto-uwierzyc-w-debiutantow/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/czasem-warto-uwierzyc-w-debiutantow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2011 17:14:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=312</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę pt.&#8221;Las Dusz&#8221;- Dariusza Szymaszka. Książka wydana przez wydawnictwo Radwan . Lektura porwała mnie w tajemniczy, mroczny i refleksyjny świat głównego bohatera.Historia ta ma swój niepowtarzalny klimat, który autor stworzył perfekcyjnie. Wrażliwość płynąca z tekstu jest niesamowita i niepowtarzalna. Nie będę zdradzała więcej szczegółów, bo mocno wierzę w to, że wszyscy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę pt.&#8221;Las Dusz&#8221;- Dariusza Szymaszka. Książka wydana przez wydawnictwo Radwan <a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2011/10/Las_Dusz_4d2ef6b8489c3.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-313" title="Las_Dusz_4d2ef6b8489c3" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2011/10/Las_Dusz_4d2ef6b8489c3-208x300.jpg" alt="" width="208" height="300" /></a>. Lektura porwała mnie w tajemniczy, mroczny i refleksyjny świat głównego bohatera.Historia ta ma swój niepowtarzalny klimat, który autor stworzył perfekcyjnie. Wrażliwość płynąca z tekstu jest niesamowita i niepowtarzalna. Nie będę zdradzała więcej szczegółów, bo mocno wierzę w to, że wszyscy mi zaufacie i przeczytacie tę nietuzinkową publikację. Oby więcej było takich książek w standardowych księgarniach to by było miło, ale cóż nasze wydawnictwa nie wierzą w polskich autorów i zdecydowanie wolą wydać kolejną książkę o wampirach tudzież demonach, aniołach i innych stworzeniach- napisaną rzecz jasna przez autora z hen hen daleka. I po co? I na co? W Polsce jest wielu o wiele lepszych pisarzy.</p>
<p>Choć książki nie można kupić w tradycyjnej księgarni tak jak już wspomniałam ( a szkoda, bo pewnie sprzedawałaby się jak świeże bułeczki) warto zamówić ją przez internet w wydawnictwie Radwan. dla zainteresowanych podaje również link wydawnictwa http://www.radwan.pl/index.php</p>
<p>Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.</p>
<p>K</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/czasem-warto-uwierzyc-w-debiutantow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niespodzianka</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/niespodzianka/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/niespodzianka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2011 20:29:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=300</guid>
		<description><![CDATA[Jasmine siedziała na drewnianej ławce, podkurczając kolana pod brodę. Zamglonym wzrokiem, obserwowała flegmatycznie roztańczone płomienie ogniska. Ogień desperacko bronił się przed zgaśnięciem. Impreza firmowa dobiegła końca. Bardzo ją to cieszyło, bo miała dość natrętnego wzroku jednego z kolegów. Ślinił się do niej jak buldog, w nadziei, że przerobi z nim kilka rozdziałów kamasutry. Śmieszny facet [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jasmine siedziała na drewnianej ławce, podkurczając kolana pod brodę. Zamglonym wzrokiem, obserwowała <a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2011/08/indeks.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-301" title="indeks" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2011/08/indeks.jpg" alt="" width="259" height="194" /></a>flegmatycznie roztańczone płomienie ogniska. Ogień desperacko bronił się przed zgaśnięciem. Impreza firmowa dobiegła końca. Bardzo ją to cieszyło, bo miała dość natrętnego wzroku jednego z kolegów. Ślinił się do niej jak buldog, w nadziei, że przerobi z nim kilka rozdziałów kamasutry. <em>Śmieszny facet</em> zaśmiała się w duchu. <span id="more-300"></span></p>
<p>Wszyscy rozeszli się na rozbujanych nogach do swoich namiotów, a ona została zatracając się w otchłani własnego wnętrza. Często zastanawiała się, skąd w jej głowie taka ogromna przestrzeń, która mieści tyle myśli. Jedne długie, rozbudowane, klatka po klatce tworzą film. Inne jak rakieta kosmiczna z prędkością światła, przebiegają przez świadomość, by za chwilę gwałtownie się urwać. Ciepło kominka, stres w pracy, podwyżka, wczorajsza przesolona zupa, słodki deser w kawiarni, spóźniony autobus, drzemiący na kanapie kot, wścibska sąsiadka, widok gwiazd na niebie, zabawna książka, łzy, ciepła herbata, zimna kawa … trach, trach, trach Lecą jedna za drugą jak seria strzałów z karabinu. Milion, miliard, nieskończoność myśli. Tego dnia napędzane były rozprzestrzeniającymi się w jej żyłach procentami. Płynęły lawiną sekunda po sekundzie. Były jeszcze intensywniejsze niż zawsze. Męczyły ją. Chciała od nich odpocząć. Zamknęła oczy. W końcu uwolniła umysł koncentrując się na szumie drzew. Ten błogi stan przerwało dziwne uczucie, że ktoś ją obserwuje. Co za typ pomyślała o nachalnym koledze, który jak sądziła schował się w krzakach. <em>Jeszcze sobie Casanova ubzdurał, że go nie widzę. Na co on liczy Zresztą tyle, wypił, że nawet by mu się gladiator z bokserek nie wynurzył. </em></p>
<p>Nagle usłyszała trzask gałęzi i zobaczyła ciemną postać wynurzającą się z mrocznego lasu. Zamarła. Po karku przebiegły jej elektryzujące ciarki. Była przerażona. Postać zbliżała się, a ona była już pewna, że to nie natrętny kolega. W takim razie, kto to mógł być skoro wszyscy są w namiotach? <em>Uciekaj kobieto, to jakiś zboczeniec. Zgwałci cię, a potem poćwiartuje, rozrzucając twoje szczątki po lesie</em>. Myśli błyskawicznie trafiały do centrum dowodzenia mózgu. Chciała biec, uciekać, krzyczeć. Może ktoś by się jednak obudził. Nie mogła. Siedziała sparaliżowana. Serce tłukło się o żebra jak młot pneumatyczny na wysokich obrotach. Ręce kleiły się od potu, a włosy na karku stanęły w szeregu. Nie miała już szansy na ucieczkę. Nieznajomy stanął z nią twarzą w twarz. Krew zatrzymała swój bieg i oblała ją pergaminową bladością. Zachłysnęła się niedowierzaniem zmiksowanym z przesyconym zapachem sosen powietrzem.</p>
<p>– To niemożliwe– głos wydobył się z jej gardła w tym samym momencie, gdy znalazło się w nim serce. Czuła, że ogarnęły ją rozgrzane do czerwoności emocje.</p>
<p>– To ja</p>
<p>– A-a-le ty przecież</p>
<p>– Wróciłem– przerwał jej mężczyzna. Jego głos był niski i lekko zachrypnięty– Myślałaś, że nie można wrócić z piekła?</p>
<p>– Nie. Myślałam tylko, że trafiłeś do nieba–Stała się nagle pewna i zdecydowana.– Źle ci z nią było?</p>
<p>– Nigdy nie było tak dobrze jak z tobą</p>
<p>– Nie bądź taki sentymentalny, bo się wzruszę jak nastolatka– zaśmiała się– Jak mnie tu znalazłeś?</p>
<p>– Nie było łatwo</p>
<p>–Nie było też trudno skoro ci się udało</p>
<p>– Jak zawsze łapiesz mnie za słówka– Usiadł obok niej tak, blisko, że na skórze poczuła łaskoczące ciarki.</p>
<p>–Tylko za to jeszcze cię kiedykolwiek złapię. Nie licz na więcej– dodała złośliwie</p>
<p>–Nie mogę bez ciebie żyć Jasmine– Delikatnie musnął palcem jej usta. Nie zareagowała, choć tak bardzo uwielbiała tą pieszczotę. Mężczyzna nie dawał za wygraną. Przysunął się do niej jeszcze bliżej i objął w pasie. Schylił się nad jej uchem– Tęskniłem za tobą– Podmuch powietrza wywołany szeptem, przyjemnie podrażnił jej zmysły. Odepchnęła go. Wyznanie, wezbrało w niej falę pożądania, ale nie mogła jej ulec. Nie po tym jak zostawił ją dla tej zdziry. To było podłe, zniszczył jej wiarę w miłość. Teraz miałaby mu ot tak wybaczyć? Dlaczego nie? A dlaczego tak? Bo był miłością jej życia, kochankiem ze snów i rycerzem z dużym rumakiem? To wszystko było ponad jej siły. Pulsujące podniecenie powoli zaślepiało  zdrowy rozsądek. Zapach jego perfum sprawiał, że rozpływała się w marzeniach. Chciała wtulić się w jego muskularne ramiona. Całować go i pieścić odkrywając każdy zakątek na mapie jego ciała. Na samą myśl czuła wilgotne, gorące źródło sączące się  spomiędzy pajęczyn koronek. Chciała, aby źródło zamieniło się w wodospad zalewający ją od wewnątrz, oczyszczający jej wątpliwości. Gdy jednak wróciła wspomnieniami do cierpienia, które jej zadał, na wodach jej żądzy pojawiała się zapora strachu, <em>A jeśli on znów odejdzie? </em></p>
<p>Odwróciła głowę w jego stronę. Zobaczyła zielone jak nefryty oczy. Zapora pękła. Rozsypała się w dalekie sfery umysły i zaszufladkowała w przyjemnym, delikatnym pocałunku.</p>
<p>Najpierw całowali się delikatnie i czule. Potem lubieżnie rozpoczęli rozpustny taniec języków. Ona przejęła inicjatywę. Zaczęła odpinać guziki jego atłasowej koszuli. Dziko błądząc językiem po płatkach jego ucha rozkoszowała się jego bliskością. Wszystko wirowało. On chwycił ją za włosy odchylając  głowę do tyłu. Szaleńczo całował i lizał jedwabiście gładką skórę szyi. Za każdym muśnięciem warg desperacko zaznaczał jak bardzo za nią tęsknił. Kiedy zjechał niżej jęknęła. Najpierw powoli dotykał i pieścił jej nabrzmiałe piersi, a potem przygryzał je i namiętnie ssał.  Pragnęła go tak bardzo, że nie mogła dłużej czekać. Nieprzytomnie sięgnęła do paska jego spodni. Kiedy klamerka odpięła się włożyła rękę za jego bokserki i poczuła rozgrzaną twardość.  Nie tylko ona nie mogła się doczekać, kiedy staną się całością układanki pragnień. Chcieli na chwilę stać się jednym ciałem, złączonym dziką rozkoszą. Jej dotyk momentalnie go zahipnotyzował. Uniósł ją i posadził na drewnianej ławie. Był teraz nieokiełznanym zwierzęciem. Zerwał zębami jej, mokre od podniecenia majtki. Rozchylił delikatnie  nogi i rozpoczął pieszczotę, która niosła za sobą subtelne jęki kochanki. Jej ciało wygięła spazmatyczna rozkosz. Odciągnęła jego głowę spomiędzy  nóg i oplotła go udami. Wszedł w nią powoli potęgując pragnienia. Za każdym jego wibrującym ruchem słychać było ich rwące, nierówne oddechy. Ich mięśnie w napięciu rysowały obraz ekstazy, pasji i tęsknoty. Jasmine zacisnęła jeszcze mocniej nogi na jego biodrach, a on przyspieszył. Szybciej, coraz mocniej i głębiej wbijał się w nią sprawiając, że ekscytowała się każdą sekundą. Wiedział, że tak samo jak on chce już doznać błogiego finału. Jej ręce błądziły szaleńczo po jego wyrzeźbionym torsie.</p>
<p>Jasmine krzyknęła i wbiła mocno paznokcie w plecy kochanka. Chciała mu pokazać jak bardzo jest teraz szczęśliwa. Trafili do raju w tym samym momencie. Po ich ciałach rozlała się przyjemna, ciepła, drażniąca każdą komórkę ciała esencja.</p>
<p>Płomienie ogniska całkiem się dopaliły, a oni leżeli jeszcze długo na stole wtuleni w swe nagie ciała. Milczeli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/niespodzianka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ryśka w UP</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/ryska-w-up/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/ryska-w-up/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Dec 2010 10:43:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=240</guid>
		<description><![CDATA[Rozmawiałam wczoraj wieczorem z Ryśką i podsunęłam jej pomysł z Urzędem Pracy. Przed chwilą do mnie dzwoniła opowiedzieć jak było&#8230; Ryśka postanowiła spróbować stylu na &#8222;Dziadówkę&#8221; proponowanego przez Piekarską. Była co prawda  już w UP i zrezygnowała ( przed nią w kolejce było 700osób), ale jak to Ryśka- wytrwała kobita, jedzie jeszcze raz. Tym razem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmawiałam wczoraj wieczorem z Ryśką i podsunęłam jej pomysł z Urzędem Pracy. Przed chwilą do mnie dzwoniła opowiedzieć jak było&#8230;<a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/images4.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-246" title="images" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/images4.jpg" alt="" width="259" height="194" /></a><span id="more-240"></span></p>
<p>Ryśka postanowiła spróbować stylu na &#8222;Dziadówkę&#8221; proponowanego przez Piekarską. Była co prawda  już w UP i zrezygnowała ( przed nią w kolejce było 700osób), ale jak to Ryśka- wytrwała kobita, jedzie jeszcze raz.</p>
<p>Tym razem odpowiednio się do tego przygotowała. Wyciągnęła z dna szafy kreszowe spodnie w niewinnym kolorze wrzosu, naszykowała lekko nadszarpnięty zębem czasu seledynowy podkoszulek za napisem na plecach. Napis &#8221; Mam was wszystkich w dupie&#8221; postanowiła jednak ukryć moherowym żółtym sweterkiem co by nie wzbudzić kontrowersyjnych spojrzeń.</p>
<p>Ryśka głupia nie jest. Była w UP raz i wie z czym to się wiąże. Wieczorem naszykowała kanapki z mortadelą i musztardą i owinęła w papier śniadaniowy z misiem. Naszykowała termos na herbatę i składany taborecik. Zapakowała też ulubioną książkę i poszła wcześniej spać. W końcu musiała wstać o 4 rano, więc nie dziwne.</p>
<p>Rano Ryśka wstała. Wypiła małą czarną bez cukru ( nie z zamiłowania lecz braku cukru), umyła się, ubrała i zrobiła odpowiedni do sytuacji make up w kolorze jasnego różu. A potem poszła na przystanek autobusowy.</p>
<p>Ryśka lubi ryzyko i adrenalinę. Nie kupiła biletu( wolała kasę zostawić na chleb albo fajki). Jechała na przypał. Nie ładnie z jej strony tak oszukiwać Państwo. No, ale dobra z drugiej strony skąd ma mieć na ten bilet w końcu do kuźwy nędzy jest bezrobotna! Owszem myślała o jakimś innym rozwiązaniu problemu lokomocji. Nawet wpadła na pomysł, że wyciągnie z piwnicy sanki. Pójdzie na piechotę do centrum( jakieś 4,5h) i tam doczepi się do odpowiedniego autobusu. Pomysł nie wypalił. Ryśka jest za leniwa.</p>
<p>No więc jechała na przypał, nerwowo rozglądając się na każdym przystanku czy nie wchodzi kanar. Nie wszedł. miała szczęście.Albo on miał&#8230;</p>
<p>Dotarła do Urzędu. Dobrze się przygotowała więc liczba osób oczekujących w kolejce( 300) nie przeraziła jej. Rozłożyła taborecik, wyjęła kanapkę i książkę i ze stoickim spokojem czekała.</p>
<p>Doczekała się oczywiście. Ku jej zaskoczeniu jej kolej nadeszła bardzo szybko, po 4h..Ale to tylko potwierdziło, że Ryśka  jest w &#8222;czepku urodzona&#8221; i ma w życiu ogromne szczęście.</p>
<p>Nareszcie się zarejestrowała. I co z tego. Pani, która ją &#8222;obsługiwała&#8221; popijając herbatę z komunistycznej szklanki powiedziała- &#8221; Prawo do zasiłku będzie pani miała po 3mies.&#8221;</p>
<p>Na te słowa Ryśka zbladła. Zapytała czemu i się dowiedziała. Otóż Ryśka nie została wy( różne końcówki, w zależności od humoru ) z pracy więc nic jej się nie należy. Chciałaś to masz i się bujaj maleńka. Jedyne co przysługuje Ryśce w tym momencie to comiesięczne popierdalanie do UP w nadziei na ofertę pracy inną niż &#8222;operator wózków widłowych&#8221;</p>
<p>Oprócz tego Ryśka jest też ubezpieczona. No trudno żeby jeszcze i to jej zabrali.</p>
<p>Ryśka ze złości wychodząc z Urzędu zdjęła mocherowy sweterek i pokazała plecy Pani &#8221; obsługującej&#8221;. Po prostu z nerw zrobiło jej się gorąco, a, że miała napis no to co? Napis pasował.</p>
<p>O 11 opuściła obskurne mury Mordoru i pojechała ( oczywiście znowu na przypał ) do domu.</p>
<p>Pozdrawiam <img src='http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ps- Jutro Ryśka ma rozmowę w sprawie pracy, trzymajcie kciuki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/ryska-w-up/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapiski od zdesperowanej Ryśki</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/zapiski-od-zdesperowanej-ryski/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/zapiski-od-zdesperowanej-ryski/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 17:21:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=234</guid>
		<description><![CDATA[Na wstępie opowiem Wam krótko kim jest Ryśka. A więc Ryśka to przeciętna kobieta- Polka, która jak to większość Polaków szuka dobrej pracy. Ryśka jest ambitna. Ryśka jest wygadana. Ryśka jest komunikatywna i szybko się uczy.Ostatnio skończyła kurs podnoszący jej kwalifikacje. Poduczyła się angielskiego. Miała szczęście, uczyła ją świetna Lektorka, która potrafiła trafić do jej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na wstępie opowiem Wam krótko kim jest Ryśka.</p>
<p>A więc Ryśka to przeciętna kobieta- Polka, która jak to większość Polaków szuka dobrej pracy. Ryśka jest ambitna. Ryśka jest wygadana. Ryśka jest komunikatywna i szybko się uczy.Ostatnio skończyła kurs podnoszący jej kwalifikacje. Poduczyła się angielskiego. Miała szczęście, uczyła ją świetna Lektorka, która potrafiła trafić do jej opornej w tej <a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/images2.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-238" title="images" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/12/images2.jpg" alt="" width="259" height="194" /></a>dziedzinie sfery mózgowej. <span id="more-234"></span></p>
<p><strong>Ryśka prosiła, żebym umieściła krótkie podziękowania od niej na swoim blogu. Zatem droga Lektorko Ryśki- dziękuję ci bardzo w jej imieniu:-)</strong></p>
<p>A teraz Ryśka rozpoczęła poszukiwania pracy. Co się okazało nie jest to takie proste jak się Ryśce wydawało. Zadzwoniła do mnie wczoraj i zdała relację z zaledwie kilku dni swoich poszukiwań. Zapytałam ją czy mogłabym to opisać. Zgodziła się twierdząc- &#8221; Pisz, będzie śmiesznie&#8230; &#8221;</p>
<p>Więc piszę&#8230;</p>
<p><strong>Dzień I</strong></p>
<p><strong>Ogłoszenie z portalu internetowego tytuł &#8221; Praca w biurze&#8221;</strong>- brak maila, brak zakresu obowiązków, ale jest o dziwo telefon( to już coś, zawsze jakiś kontakt). Ryśka postanawia zadzwonić.</p>
<p>Ryśka- Dzień dobry ja dzwonię w sprawie pracy biurowej. Państwa ogłoszenie znalazłam na portalu &#8230;&#8230;. Czy to jest jeszcze aktualne?</p>
<p>Rozmówca( kobieta)- Tak ogłoszenie jest nadal aktualne</p>
<p>Ryśka- A czy mogłabym w takim razie zapytać na czym polegałaby praca, bo w ogłoszeniu nie był podany zakres obowiązków</p>
<p>Chwila ciszy&#8230;&#8230;&#8230;..</p>
<p>Rozmówca( kobieta)- Tak, więc jest to praca w Salonie Erotycznym</p>
<p>Szok. Ryśka nie wie co ma odpowiedzieć. Praca w biurze kojarzyła jej się z czymś innym.  Jednak jak się okazuje, Praca w biurze to szerokie pojęcie. Z dwojga złego  praca biurowa w tego typu firmie lepsza niż Obsługa klienta.</p>
<p>Efekt- Ryśka wybredna więc odmówiła współpracy</p>
<p><strong>Dzień II</strong></p>
<p><strong>Ogłoszenie- Recepcja- portal internetowy</strong>, podano maila</p>
<p>Ryśka wysłała CV. Pooooszło. Idzie zapalić na balkon. Wraca w outlooku wyświetla się nowa wiadomość o treści</p>
<p>&#8221; Po wnikliwym rozpatrzeniu kandydatury informujemy, że przeszła Pani pierwszy etap rekrutacji. Zapraszamy na rozmowę kwalifikacyjną&#8230;&#8221; i w tym momencie Ryśka przeżywa kolejny szok- data spotkania 2miesiące wstecz. Co w tej sytuacji zrobić?- Ryska zadzwoniła pod wskazany numer &#8211; z smsów dowiedziała się ( niestety nie jest godna odebrania telefonu od niej), że ogłoszenie jest już  nieaktualne. i dobrze Ryśkę nie stać na wehikuł czasu.</p>
<p><strong>Dzień III</strong></p>
<p><strong>Ogłoszenie Asystentka Prezesa</strong>- portal internetowy- podany nr gg</p>
<p>Ryśka postanawia napisać( co jej w zasadzie szkodzi? )</p>
<p>R-Witam ble ble ble ( zapytanie o pracę)</p>
<p>P( pracodawca)- witam, praca polega na byciu osobistą Asystentką Prezesa Firmy. Proszę przesłać do nas CV ze zdjęciem</p>
<p>Ryśka wysyła. Po kilku minutach na gg koperta</p>
<p>P- Dziękuję za CV. Czy wie Pani na czym polega bycie OAP?</p>
<p>R- Nie pracowałam na tym stanowisku ale przypuszczam, że jest to praca polegająca na ( tu wymienia Ryśka obowiązki każdej sekretarki)</p>
<p>P- Tak, ale nie tylko. A ile Pani chce zarabiać</p>
<p>R- wolałabym nie pisać takich rzeczy na gg ( tu już Ryśka poważnie się zastanawia nad tym po co w ogóle ktoś daje gg w ofercie pracy. Zaczyna odczuwać lekkie zaniepokojenie, kołatanie serca i zniesmaczenie dodatkowo ostre wkurwienie)</p>
<p>P- My płacimy 7000zł, ale wymagamy więcej niż od zwykłej sekretarki&#8230; rozumie Pani?</p>
<p>R- Nie interesuje mnie Państwa oferta. Żegnam</p>
<p>Efekt-Ryśka to porządna kobieta żadnemu Prezesowi nie będzie pod biurkiem udzielać korepetycji z francuskiego( wiadomo o co chodzi) ani też rozkładać się na kserokopiarce. Idzie zapalić z wrażenia.</p>
<p>Ryśka się nie załamuje, szuka dalej. Ma mnie informować na bieżąco  o swoich działaniach.</p>
<p>Pozdrawia Was gorąco i prosi żebyście trzymali za nią kciuki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/zapiski-od-zdesperowanej-ryski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fragment mojej książki</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/fragment-mojej-ksiazki/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/fragment-mojej-ksiazki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Oct 2010 16:31:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=177</guid>
		<description><![CDATA[Leżała na mchu. Zaciskając powieki, powoli uświadamiała sobie, gdzie jest. Panicznie bała się poruszyć. Nie wiedziała, jak długo tam leży. Minutę? Godzinę? Bo czas jakby nie istniał.. Wreszcie zebrała się na odwagę i powoli otworzyła oczy. Jęknęła z zachwytu. Nigdy wcześniej nie widziała nic piękniejszego. Miała przed sobą raj. Drzewa nasycone barwami soczystej zieleni wyglądały [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Leżała na mchu. Zaciskając powieki, powoli uświadamiała sobie, gdzie jest. Panicznie bała się poruszyć. Nie wiedziała, jak długo tam leży. Minutę? Godzinę? Bo czas jakby nie istniał.. Wreszcie zebrała się na odwagę i powoli otworzyła oczy. Jęknęła z zachwytu. Nigdy wcześniej nie widziała nic piękniejszego. Miała przed sobą raj. Drzewa nasycone barwami soczystej zieleni wyglądały niczym namalowane na płótnie. Liliowe niebo odbijało się cudownym blaskiem od lazurowej rzeki, gdzie kolory tańczyły, wirowały i przeplatały się ze sobą, tworząc niepowtarzalne zjawisko.<br />
– A, tu jesteś, młoda damo – usłyszała nagle głos. Był dziwny. Jak zza światów. – Ależ ja jestem sprytny, znalazłem cię. Długo już tutaj leżysz? – poczuła, że ze strachu serce tłucze jej jak oszalałe. Ostrożnie odwróciła głowę. Zobaczyła młodego chłopaka. Na pozór mógł wydawać się zwyczajny, ale jego oczy przypominały dwa uśmiechnięte, błyszczące nefryty. Emanowała od niego pogoda ducha i porażający optymizm. Jego ciemne sterczące w nieładzie włosy i zawadiacki uśmiech dodawały mu uroku. Ubrany był w dziwny strój kojarzący się Larysie z inną epoką. Do paska przy spodniach przyczepioną miał pochwę z wystającym srebrnym mieczem. Chłopak podał jej rękę, aby pomóc wstać.<br />
– No, no… nigdy bym się nie zorientował, że to nie Niva. Chociaż… czy ja wiem? Wydaje mi się, że masz jakieś inne oczy – w skupieniu zaczął wpatrywać się w Larysę.<br />
– A ty, kim jesteś? – zapytała zmieszana.<br />
– Och! Wybacz, nie przedstawiłem się. Jestem Triks – odpowiedział.<br />
– Triks? tak… Niva mówiła, że będziesz na mnie czekał. Masz być moim przewodnikiem?<br />
– Tak, to ja we własnej osobie. – Ukłonił się nisko i żartobliwie wyciągnął przed siebie dłoń. – Zabiorę cię teraz do Świetlistej Chaty, żebyś mogła coś zjeść i odpocząć.<br />
– Nie jestem głodna.<br />
– Ale ja jestem, więc nie ma na co czekać. Jak jestem głodny, robię się bardzo zły – zażartował chłopak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/fragment-mojej-ksiazki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klątwa</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/klatwa/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/klatwa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2010 13:28:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=171</guid>
		<description><![CDATA[Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Niestety zaniemogłam, dopadła mnie grypa, która zmieniła się w przeklęte zapalenie zatok i oskrzeli. No cóż bywa. Wspierana siłami antybiotyku, walczę z choróbskiem niczym żołnierz na poligonie. Dzisiaj wstawiam dla Was opowiadanie zupełnie z &#8222;innej beczki&#8221;- Wstawiam je ponieważ czuje do niego sentyment. Jest moim pierwszym opowiadaniem. Napisałam je na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Niestety zaniemogłam, dopadła mnie grypa, która zmieniła się w przeklęte zapalenie zatok i oskrzeli. No cóż bywa. Wspierana siłami antybiotyku, walczę z choróbskiem niczym żołnierz na <a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/09/images11.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-172" title="images" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/09/images11.jpg" alt="" width="275" height="183" /></a>poligonie.</p>
<p>Dzisiaj wstawiam dla Was opowiadanie zupełnie z &#8222;innej beczki&#8221;- Wstawiam je ponieważ czuje do niego sentyment. Jest moim pierwszym opowiadaniem. Napisałam je na podstawie wątku z mojej książki, którą piszę. Mam nadzieję, że to opowiadanie Wam się spodoba&#8230;</p>
<p>Zachęcam do pisania komentarzy, wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.</p>
<p>Pozdrawiam K.<span id="more-171"></span></p>
<p><strong>Klątwa</strong></p>
<p>Nigdy nie widziałam burzy. Odkąd pamiętam liliowe niebo zawsze rozpromieniały pomarańczowe promienie słońca, które wdzięcznie goniły się nawzajem i odbijały w błyszczącej, lazurowej rzece. Cudowny widok…</p>
<p>Tego ranka, było tak jak zawsze, zupełnie jakby ktoś wrzucił mnie do zaczarowanego zegarka, który po odmierzeniu wszystkich godzin powraca w to samo miejsce. W miejsce kolejnego poranka. Zjadłam śniadanie, jak zawsze było pyszne. Świeże bułki delikatnie chrupały z każdym kęsem, a jajecznica była odpowiednio ścięta. Mama wspaniale przyrządzała posiłki. Do tego ta aromatyczna czekoladowa kawa. Kto by nie chciał takiego śniadania podanego na świeżo upranym obrusie, w ukwieconym ogrodzie? –Otóż ja nie chciałam. Wolałabym zjeść kawał czerstwego chleba i popić zimną wodą ze studni. Właśnie o czymś takim marzyłam o czymś innym, o czymś gorszym.</p>
<p>Po śniadaniu tata zabrał mnie nad rzekę, abym mu potowarzyszyła przy łowieniu ryb. Pewnie się nie zdziwicie jak powiem, że to też nie była dla mnie nowość. Na ryby chodziłam z tatą co drugi dzień. Szliśmy tą samą kamienistą drogą, i wciąż w taki sam sposób słońce rozgrzewało mój kark.. Usiedliśmy nad rzeką, tata zarzucił wędkę, tłumacząc mi kolejny raz jak to robi. Słuchałam go jak, co miałam innego do roboty. Rozłożyłam się na miękkiej trawie, szukając nowego punktu na niebie, takiego, którego nigdy nie widziałam i słuchałam instrukcji łowienia ryb. Powoli zaczynałam zasypiać, powieki zaczynały robić się ciężkie a do moich uszu coraz wolniej i ciszej dobiegał głos taty.</p>
<p>– Gallandrielo, nie śpij, musimy uciekać, słyszysz?– powiedział tata oddalonym głosem– no wstawaj, nie czujesz, że pada deszcz</p>
<p>Deszcz, co? Przecież to nie możliwe, w naszej krainie nigdy nie padał deszcz. Otworzyłam oczy i poczułam jak do oka napływają mi krople spadające prosto z nieba. Były takie mokre i takie ciepłe, nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego na skórze. Jakie to było wspaniałe, deszcz, czułam deszcz. Wstałam, rozłożyłam ręce na boki i zaczęłam upajać się tymi przyjemnymi kroplami kręcąc  się wokół własnej osi. Nagle coś przeraźliwie huknęło, nie słyszałam nigdy wcześniej takiego głośnego dźwięku. Niebo zrobiło się grafitowo jak wkład w ołówku. Kolejna nowość… Ale nowości w tym momencie zaczęły mnie przerażać, zaczęłam się bać. Znów huknęło i niebo zaczęło się błyszczeć, wyglądało na rozzłoszczone. To było dziwne zawsze raczej wyglądało na uśmiechnięte. Chciałam czegoś innego to mam- pomyślałam, ale nie do końca byłam przekonana czy o to mi chodziło.</p>
<p>Przyjemny ciepły deszczyk zmienił się w złowrogą ulewę i rozwścieczone pioruny. Uciekliśmy z tatą do lasu i stanęliśmy pod drzewem, które miało nas ochronić…</p>
<p>– Gallandrielo nieeee! –Usłyszałam wrzask taty , poczułam wstrętny zapach spalonego mięsa, ból i nic więcej… Już nic nie czułam, kompletnie nic, a chciałam tylko coś zmienić w swoim życiu…ale przecież nie chciałam zamienić życia na śmierć…</p>
<p>Kolejny poranek był inny. Obudził mnie śpiew ptaków, a koło łóżka stała zapłakana mama tuląca się do zmartwionego taty. Patrzyli na mnie z taką czułością jakbym dopiero co się narodziła. Było dziwnie, przytulali mnie i głaskali po głowie. Przecież tylko się obudziłam jak co dzień. Miałam koszmar o burzy, że spalił mnie piorun, ale przecież leżę w sowim łóżku to był tylko zły sen. Zresztą co oni mogli wiedzieć o tym co mi się śniło. Wyszli z pokoju i rozmawiali ze sobą szeptem.</p>
<p>– Co my teraz zrobimy?– zapytała mama</p>
<p>– Nic, już nigdy nie będzie burzy, zobaczysz to się nigdy nie powtórzy</p>
<p>A więc jednak coś się wydarzyło. ..</p>
<p>Mijały dni, noce, miesiące, lata. Zapomniałam o ich rozmowie za drzwiami mego pokoju i nigdy nie pytałam o co chodziło. Nie wiem dlaczego nie pytałam, może nie chciałam wiedzieć. Wtedy miałam dziewięć lat, teraz mam siedemnaście. Nic się nie zmieniło, poranki nadal były takie same, a jajecznica jak zawsze idealnie ścięta. Jednak teraz nie przeszkadzało mi to. Już nie chciałam nic zmieniać. Kocham nasze piękne liliowe niebo i biegające po nim promyczki. Żyję i to jest najcenniejsze. Czerpię siłę z otaczającego mnie piękna, maluje je. To takie fascynujące i daje mi tyle szczęścia. .. Tak jestem taka szczęśliwa odkąd obudziłam się wtedy w swoim łóżku po najgorszym koszmarze mego życia…</p>
<p>– Co robisz tato?– zapytałam przerażona– Ała to boli, dlaczego mnie wiążesz?– Zaczęłam krzyczeć i płakać kiedy tata przywiązywał mnie grubą liną do ogrodowego krzesła. Właściwie to nie wiem dlaczego to robił, przecież tylko siedziałam i malowałam niebo, a on do mnie podbiegł z tą liną.</p>
<p>– Tato, tato ty oszalałeś! Mamo gdzie jesteś pomóż mi błagam– krzyczałam, ale mama nie wychodziła z domu. Dopiero teraz zauważyłam coś co kiedyś już przecież widziałam.  Grafitowe niebo, i rozzłoszczone pioruny. Poczułam też strumienie wody z urwanych chmur. Burza. Znów nadeszła burza… Zamknęłam oczy, znowu ten sen, tylko teraz jestem związana liną i siedzę w ogrodzie. Zaraz się obudzę w swoim łóżku. Raz, dwa, trzy, Ałaaaa jak to boli. Co się dzieje, jakaś niewidzialna siła rozpycha moje ciało, czuje jakby się rozrastało, co to za sen? Zaczynam się szamotać, jakbym miała drgawki. Nie wytrzymam dłużej tego bólu, mamo pomóż mi błagam, zrób coś. Otwieram oczy. To co widzę nie może być prawdą. Wstaje z krzesła i rozrywam grubą linę niczym cienką nitkę. Jestem bardzo silna, nic dziwnego jestem… ogromnym kotem. Jak to się stało? Staję na swoich czterech łapach i patrzę na tatę, jest pięć razy mniejszy niż ja i płaczę mówiąc „Przepraszam cię córciu to moja wina” zakrywa oczy dłońmi. Słyszę w swojej głowie głos.</p>
<p>–Biegnij teraz! Biegnij do lasu, potrzebuję energii, masz mi ją przynieść mój sługo– co to za głos? Taki potężny i mocny. Nic nie mogę na to poradzić muszę biec. Nie to nie tak chcę się zatrzymać, ale nie umiem. Moje ciało mnie nie słucha, jest osobno. Rozkazuje mu, krzyczę, ale biegnę dalej. Wiem, że zrobię coś strasznego, ale nie uniknę tego. Wbiegam do lasu, widzę śliczną sarnę. To moja pierwsza ofiara, skaczę na nią i moje ostre niczym szable zęby rozrywają ją na kawałki. Nie! Nie! Przestań, ja nie chcę zabijać. W paszczy czuję smak krwi, a z oczu płyną łzy. Płaczę i zabijam kolejne zwierzęta. Czyż to nie komiczne. Czy ktoś w ogóle uwierzy, że ja tego nie chciałam robić, że błagałam moje ciało by przestało.  Nikt nie uwierzy. Będą tylko mówić, że w lesie grasuje potwór. Jestem potworem. Nie chcę nim być, ale jestem…</p>
<p>Głos w głowie umilkł, zasnęłam na mokrej trawie.</p>
<p>Znowu obudziłam się w swoim łóżku w mojej miękkiej, ciepłej pościeli. Nade mną stał tata tym razem sam. Wtedy opowiedział mi całą historię. Tego dnia gdy byliśmy nad rzeką i wydawało mi się, że zasnęłam zabił mnie piorun, a tata tak rozpaczał nad moim ciałem, że przywołał Demona Piorunów. Zawarł z nim pakt w zamian za wskrzeszenie mnie. Odtąd za każdym razem gdy w naszej Krainie będzie burza ja będę polować na niewinne stworzenia i składać je w ofierze demonowi. Wróciłam do życia choć byłam całkiem martwa. Tata był szczęśliwy, mama była szczęśliwa, wszystko było jak w bajce…</p>
<p>Już teraz wiem o czym rozmawiali za moimi drzwiami. O klątwie. Myśleli, że nie będzie burzy… mylili się. Nie wybaczę ojcu że, uczynił mnie potworem, swoją miłością. Czy ktoś mnie kiedyś pytał czy chciałabym być potworem, otóż nie, nie pytał. A ja tak bardzo nie chcę nim być…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/klatwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poniedziałkowo</title>
		<link>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/poniedzialkowo/</link>
		<comments>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/poniedzialkowo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Sep 2010 21:08:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>women</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kobiecym-okiem.com.pl/?p=167</guid>
		<description><![CDATA[Dziś wieczorem trochę o miłości&#8230; Myślę, że czasem warto pomyśleć nad niektórymi z tych cytatów . Jako tło polecam włączyć sobie ten utwór Pozdrawiam cieplej niż zawsze K. miłego czytania&#8230; &#8230;żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś wieczorem trochę o miłości&#8230; Myślę, że czasem warto pomyśleć nad niektórymi z tych cytatów <img src='http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Jako tło polecam włączyć sobie ten <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Cp-7MyZN2rY&amp;feature=related">utwór</a><a href="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/09/images10.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-168" title="images" src="http://www.kobiecym-okiem.com.pl/wp-content/uploads/2010/09/images10.jpg" alt="" width="240" height="184" /></a></p>
<p>Pozdrawiam cieplej niż zawsze  K.</p>
<p>miłego czytania&#8230;<span id="more-167"></span></p>
<blockquote><p>&#8230;żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do  niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach  naszych serc, ale ona jest sprytniejsza &#8211; wie, jak przeżyć. Potrafi  znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy  jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży  bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw&#8230;</p></blockquote>
<p>— Jonathan Carroll<br />
<em>Poza ciszą</em></p>
<blockquote><p>Nawet jeśli czasem trochę się skarżę &#8211; mówiło serce &#8211;  to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one są właśnie takie.  Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się  że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda. My, serca,  umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o  chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły  być odkryte, ale pozostają na zawsze niewidoczne pod piaskiem. Gdy tak  się dzieje, zawsze na koniec cierpimy straszliwe męki.</p></blockquote>
<p>— Paulo Coelho</p>
<blockquote><p>Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić  komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest  zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej  osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew  własnemu.</p></blockquote>
<p>— Vincent van Gogh</p>
<blockquote><p>Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą.</p></blockquote>
<p>— Jan Twardowski</p>
<blockquote><p>Miłość jest to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie  wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawijące ból nie wiadomo dlaczego.</p></blockquote>
<p>— Luís de Camões</p>
<blockquote><p>Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.</p></blockquote>
<p>— Oscar Wilde</p>
<blockquote><p>Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w  życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu  nieznanego. Miłość może nas pogrążyć w ogniu piekieł, albo zabrać do  bram raju &#8211; ale zawsze gdzieś nas prowadzi. I czas się z tym pogodzić,  albowiem jest ona treścią naszego istnienia. Miłości trzeba szukać  wszędzie, nawet za cenę długich godzin, dni, tygodni smutku i  rozczarowań. Bowiem kiedy wyruszymy na poszukiwanie miłości &#8211; ona zawsze  wyjdzie nam na przeciw. I nas wybawi.</p></blockquote>
<p>— Paulo Coelho<br />
<em>Zahir</em></p>
<blockquote><p>Miłość nie leci z kranu jak woda, nie możesz jej odkręcać i zakręcać, kiedy tylko zechcesz.</p></blockquote>
<p>— Stephen King</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kobiecym-okiem.com.pl/poniedzialkowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

